Marcin Gienieczko zakończył właśnie swój ostatni trening przed wyścigiem YRQ oraz swoimi 40-tymi urodzinami. To były 4 noce i 100 km płynięcia po wietrznym i burzliwym jeziorze Laberge. Popłynął w canoe Jensen 18. Ostatecznie zamienił model See 1 na Clipper Jensen 18. W tej łódce Marcin czuje się lepiej, bardziej komfortowo, wygodniej jest mu zjeść, napić się, łatwiej jest ustawić się do wiatru.

See 1 jest modelem bardziej wymagającym. Poza tym Marcin uważa, że nie jest to sprawiedliwe płynąć w kategorii solo w canoe, które posiada ster, czyli podobnie jak w kajaku. „To dla mnie nie jest canoe. To tak, jakbym płynął o własnych siłach przez Atlantyk używając żagla i mówiłbym, że płynałem dzięki sile własnych mięśni.

Kanoe dla mnie musi byc tradycyjne, czyli bez steru. Wymaga to więcej siły, taktyki i techniki aby utrzymać prostolinijny kurs, ale myślę, że warto”- stwierdził Gienieczko.

27 czerwca Marcin Gienieczko startuje w wyścigu Yukon River Quest. To najbardziej wymagający na świecie wyścig, porównywany do żeglarskich regat Sydney-Hobart czy rajdu Dakar. Mogą w nim wziąć udział zarówno zawodnicy w kajaku, jak i w canoe. Indywidualnie, w tandemie czy większych grupach mają do pokonania dystans 715 km z Whitehorse do Dawson City.

Celem Marcina jest ukończenie wyścigu w ciągu 61 h i 20 minut. To ma być rewanż za sytuację z roku 2013, kiedy to z powodu choroby nie mógł ukończyć wyścigu.

Jednak udział w Yukon River Quest ma być przygotowaniem do jeszcze ważniejszego wyścigu, który rozpocznie się trzy tygodnie później. 22 lipca Marcin Gienieczko startuje w łódce o nazwie „Independent Poland”  na cześć 100-lecia Niepodległości Polski w wyścigu Yukon 1000.

To najdłuższy wyścig na świecie, bo liczy 1600 km, trasa prowadzi od  Kanady po Alaskę.

Celem tego wyścigu jest zdobycie tytułu najlepszego na świecie. Takie jest założenie i cel wyścigu.  „Będę płynął z bardzo dobrym partnerem, więc tutaj szanse są bardzo duże. Wyścig YRQ ma mnie przygotować kondycyjnie, taktycznie, ale i psychicznie.

Ukończenie obu wyścigów w jednym miesiącu w kategorii solo 2-osobową łódką, a później wygrana w YUKON 1000 byłoby wielkim wydarzeniem” – podsumowuje Gienieczko.

Równo 15 lat temu Marcin Gienieczko przepłynął pontonem rzekę Yukon -3100 km w 76 dni.

Teraz wrócił, aby ponownie zmierzyć się z Yukonem w wyścigu. To poprzeczka znacznie większa, niż każda ekstremalna wyprawa.

Taki jest plan i założenie, a jak będzie, zobaczymy” – stwierdza. 

Zapraszamy do śledzenia przebiegu obu wyścigów, zwłaszcza tego, który rozpocznie się już 27 czerwca o godzinie 12.00. Canoe popłynie pod nazwą Amazon Poland. Wierzymy w to, że misja sie powiedzie. Marcin Gienieczko jest jedynym Europejczykiem, który płynie w canoe w kategorii solo, także jedynym Polakiem, który startuje w YUKON 1000.

Więcej informacji na temat Marcina Gienieczko oraz wyścigu dostępnych jest na stronach:

www.gienieczko.pl

https://www.facebook.com/GienieczkoMarcin/

https://www.yukonriverquest.com/

http://www.yukon1000.org/