nekrolog 2

     

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci nestora polskiego dziennikarstwa sportowego, Bohdana Tomaszewskiego (1921 – 2015). Odeszła legenda mikrofonu o olbrzymiej wiedzy, autorytet kolejnych pokoleń dziennikarzy, ale przede wszystkim człowiek „starej daty”, o rzadko spotykanej dzisiaj kulturze i klasie.

Przed wojną był jednym z najbardziej utalentowanych polskich tenisistów, juniorskim wicemistrzem kraju. Na kortach warszawskiej Legii, której był zawodnikiem, grywał z wielkimi sławami – Jadwigą Jędrzejowską, Adamem Baworowskim, a nawet Haliną Konopacką.

Rodowity warszawiak, w konspiracji od 1939 roku, jako żołnierz AK o pseudonimie „Mały”, walczył w Powstaniu Warszawskim wraz z innymi przedstawicielami środowiska tenisowego – braćmi Ignacym i Ksawerym Tłoczyńskimi czy Czesławem Spychałą.

Jako dziennikarz radiowy i telewizyjny 12-krotnie relacjonował letnie i zimowe igrzyska olimpijskie. Jego głos zawsze będzie kojarzył się kibicom z sukcesami lekkoatletów Wunderteamu czy pamiętnymi zwycięstwami Władysława Kozakiewicza i Bronisława Malinowskiego na igrzyskach Moskwie. Największym sentymentem darzył jednak swój ukochany tenis. Nawet po 90. urodzinach komentował mecze Wimbledonu, a transmisje z Londynu rozpoczynał niezapomnianym: „Halo, tu Wimbledon”. Od 1968 roku pod jego patronatem nieprzerwanie rozgrywany jest w Warszawie turniej juniorski – we wrześniu 2014 odbył się już po raz 47., co czyni go najstarszą tego typu imprezą w Polsce.

W 2001 roku został laureatem I edycji konkursu Mistrz Mowy Polskiej, wyróżniono go również Złotym i Diamentowym Mikrofonem Polskiego Radia. Polszczyzną posługiwał się znakomicie nie tylko jako dziennikarz, lecz także autor książek i scenariuszy filmowych.

Bohdan Tomaszewski był wieloletnim przyjacielem i darczyńcą Muzeum Sportu i Turystyki.

Jego głos od dekady wita zwiedzających eskpozycję stałą MSiT w Centrum Olimpijskim. Po raz ostatni gościł u nas w sierpniu 2013 roku, przy okazji wernisażu wystawy „Z kortów na barykady”. Zachwycił wówczas wszystkich zgromadzonych ponadgodzinnym monologiem o udziale polskich tenisistów w Powstaniu Warszawskim.

Choć według znanej maksymy nie ma ludzi niezastąpionych, odejście Bohdana Tomaszewskiego jest dla polskiego sportu i dziennikarstwa stratą niepowetowaną.

Składamy serdeczne wyrazy współczucia Rodzinie oraz bliskim.

Dyrekcja i Pracownicy
Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie